Samsung SGH-E900 - kobiecym okiem
W zestawie znalazłam:
- czarny, gangsterski telefon
- leciutka ładowarka
- kabel USB (relacji: telefon – komp)
- słuchawki
- płyta ze sterownikami i programami
- instrukcja obsługi (szkoda, że nie po polsku – na CD też nie ma)
- warunki gwarancji (po polsku), ankieta (nie po polsku) i kilka ulotek.
Przyjrzałam się nieufnie...

Jak widać na zdjęciu, model jest z typów ruchomych (wysuwanych) czyli bardzo mnie irytujących. Przeprowadziłam ankietę. Zapytałam pięciu znajomych czy lubią takie telefony. Jedna osoba odpowiedziała, że w sumie to obojętne, a cztery, że to niezbędny bajer, bo dzięki temu telefon jest mniejszy i nie widać klawiatury. Nie rozumiem. Ciekawe, po ilu wysunięciach takie telefony rozpadają się na dwie części... Jakoś nie mogę się przekonać.
Karta SIM weszła bez problemu. Kilka dni wcześniej starałam się otworzyć najnowszy model Nokii (bo zostałam z nią sam na sam) i siedziałam nad tym dobre pół godziny. Plus dla SGH-E900 za łatwość obsługi dla takich leszczy, jak ja. Włożyłam kartę, ale telefon nie działał. Szybka decyzja o podłączeniu ładowarki. No i gdzie to teraz włożyć. Wejście jest osłonięte, a owe osłonki umocowane na takich jakby lineczkach, dzięki czemu nie zostaną zgubione. Jak rękawiczki na sznurku u przedszkolaków :)
All in one
I tutaj pierwsze rozczarowanie. Jedno gniazdo obsługuje wszystko. Kiedy ładuję telefon nie mam szans na słuchanie mp3 na słuchawkach czy zabawę z cyklu komórka – komputer (przez kabel USB). Ale to jeszcze nie koniec dowcipu z wejściem All in one.
Spójrz na poniższe zdjęcie. Tak, to ja. W ręku trzymam telefon. Zwróć uwagę, jak go trzymam. To jedyny sposób korzystania z telefonu, kiedy jest coś podłączone do gniazdka.

Spróbuję złapać go inaczej.

Efekt? Dobrze myślisz – nie da się nic zrobić. Powody są dwa. Po pierwsze gniazdo typu „All in one” jest po prawej stronie, a ja jestem praworęczna. Optymalnie byłoby je zrobić na dole (w poziomie), lub z boku, ale wyżej. Jest z boku, ale przy samej klawiaturze. Więc:
1) Moje palce (zgodnie z wolą producenta, użytkownikiem jest kobieta) są za krótkie, żeby przez taką przeszkodę po prawej stronie dosięgnąć swobodnie klawiaturę i wyklepać SMS lub połazić po menu. Wtyczka wbija mi się w dłoń.
2) Jak zacznę coś robić to zwykle nie mogę dokończyć. Z powodu przeszkody w postaci wtyczki od kabla, kciuk natrafia na część dotykową (o tym za chwilę), wciskając „C” czyli wyjście. Efekt jest wiadomy – pisze SMS i bach... wracam do pulpitu. I tak w kółko.
Uroki dotykowej powierzchni
Przez pierwsze kilka dni walczyłam z opanowaniem samowciskającego się „C” na dotykowej części. Która to część? Cały przód zamkniętego telefonu.

Sterowanie strzałkami też jest utrudnione, bo odbywa się po srebrnej, wypukłej krawędzi kwadratu. Jak widać na powyższym zdjęciu, wokół kwadratu jest powierzchnia dotykowa. Krawędź jest wąska i często zdarza się przypadkiem, lekko dotknąć „dotykówkę”, a to oznacza wciśnięcie „C” . „C” jest na dole (prawy dolny róg kwadratu) i nie ma możliwość nie nacisnąć przypadkiem. Do tego zauważyłam, że „C” jest wybitnie wrażliwe. Inne klawisze na „dotykówce” czyli te górne (używane do muzyki) trzeba było kilka razy pukać, zanim zaskoczyły.
Coś, co miało być plusem („Uwodzicielsko gładka i miła w dotyku powierzchnia kusi, by odkryć funkcje drzemiące w tym telefonie”), jest ogromnym minusem.
Zbyt delikatny
Całość wygląda tak delikatnie, że bałam się nosić telefon w plecaku. Wiem, jakie tortury przez lata przechodziła tam moja Nokia 3310 i wiem, jak wygląda po tym wszystkim. W związku z tym wolałam nie ryzykować. Powierzchnia dotykowa ma jeszcze jedną wadę – wystarczy ją dotknąć, żeby zostawić ślady. Przy normalnym użytkowaniu przód telefonu jest wiecznie brudny i ślizgający się. Dodajmy do tego zawartość kobiecej torebki – paprochy, piasek, różne dziwne przedmioty i wieczne szukanie czegoś w tej torebce, a juz wiemy, że telefon do estetycznych nie będzie należał.
Ekran jak marzenie
Muszę powiedzieć, że ekran mile mnie zaskoczył. Jak już wytarłam go z odcisków palców, niczym z policyjnych kartotek, ujrzałam przepiękny monitorek i świetne kolory. Najnowsza Nokia mojej lepszej połowy może się schować.
Dźwięki
Przede wszystkim polecam wyłączyć ten chory dźwięk klawiszy i dograć dzwonki. Zestaw dźwięków jest delikatnie mówiąc mało gustowny. Na szczęście szybko wgrałam sobie przez USB trochę mp3 i ustawiam je jako dzwonki.
Pamięć
Domyśla pamięć jest mała. Zbyt mała. W zasadzie kilka mp3, kilka zdjęć w najwyższej jakości (166x1200), jeden wideoklip i nie ma miejsca. Co to jest 80 MB? Nic. Owszem, istnieje możliwość dokupienia karty microSD, no, ale... nikt mnie nie przekona, że w telefonie za ponad tysiąc złotych mam dokupić sobie kartę.
Jeśli już wspominam o pamięci to muszę dodać tu pewien pamięciowy dylemat. Mimo wskazania, żeby numery pobierał z karty, telefon nie widział, kto do mnie dzwoni. Dopiero w „nieodebrane” było widać nazwę taką, jaką dana osoba miała w mojej książce telefonicznej. Głowiłam się, gdzie jest błąd, ale nie doszłam do tego. Wiadomo... kobieta....
Multimedia pełną gębą
Cóż... mój aparaty cyfrowy robi zdjęcia takiej samej jakości (4 mln pikseli.), co aparat w telefonie czyli... dodatek do telefonu. Ba! Ten w telefonie ma lepszą lampę. Opcje podobne – autowyzwalacz, zdjęcia seryjne, filtry itp. cuda. I jeden bardzo użyteczny gadżet - lusterko. Nie, nie do makijażu, ale do widzenia siebie. Bardzo użyteczne, kiedy robimy sobie samodzielnie zdjęcie.
Gry w telefonie to w sumie zbędny gadżet. Samsung postarał się. Wciągające. Najbardziej królik, który zbiera marchewki. Daną droga może przejść tylko raz. Na myślenie. Idealna na nudne zebrania w pracy.
Do dyspozycji mamy też nagrywanie filmów w formacie H.263 i MPEG4. Rozdzielczość 352x288 pikseli. Jakość - dźwięk i obraz - całkiem niezła.
Jeśli chodzi o połączenie z internetem to nie ma UMTS. Jest tylko EDGE i GPRS. Trochę trudno mi to zrozumieć. Telefon jest w zasadzie nowością. Innym dziwnym zjawiskiem jest komunikacja za pomocą USB w wersji 1.1, a nie 2.0. Bluetooth też jest w 1.1. Braku radia, dyktafonu i WiFi nie przeżyję.
Dla bizneswomen?
Telefon posiada kilka ciekawych narzędzi: kalendarz, kalkulator, stoper, klient e-mail, przeglądarka: WAP, HTML, które mogą być użyteczne na co dzień. Rewelacją jest podobno fakt, że możemy ustawić sobie alarm przypominający, wyłączyć telefon i... o wskazanej wcześniej porze usłyszeć alarm. W Samsungu to coś nowego. W Nokiach to od lat norma.

Inne ciekawostki
W menu jest napisane „Tryb cihy włączono”. Znajdź tu błąd ;)
Zdziwiło mnie, że usuwanie ustawień internetowych odbywa się przez oprogramowanie zainstalowane w komputerze, a nie bezpośrednio w telefonie. Dlatego od razu polecam instalację dołączonego na płycie programu, który pozwoli zgrywać z telefonu zdjęcia, filmy i wgrywać to samo do telefonu.
Nielogiczna obsługa menu początkowo doprowadzała mnie do szału. Może to kwestia przyzwyczajenia do oprogramowania Nokii. Chociaż nie... Siemens rozumiem. Samsung lekko mnie załamał. Dlatego polecam tylko tym, którzy wcześniej mieli do czynienia z Samsungami i czują się w ich środowisku dobrze.
Jak spadł mi telefon...
No normalnie spadł. W zasadzie zsunął się. Z 20 cm tylko leciał. I już nic więcej nie dostanę do recenzji ;) Ogólnie nic się nie stało, ale zadziwił mnie jeden fakt. Wgrane ostatnio tapety zniknęły z pamięci! Jedna z nich była na pulpicie i w jej miejsce wskoczyła jakaś domyślna. Nie wiem, o co chodzi, ale średnio mi się podoba taka utrata danych. Dobrze, że to była tylko tapeta.
Reasumując
Jeśli osobiście miałabym wydać ponad tysiąc złotych na telefon to na pewno nie byłby to Samsung SGH-E900. Gdyby był o kilkaset złotych tańszy – tak. Niestety za taką cenę powinniśmy dostać coś więcej niż oferuje ten model.
Patrycja Kierzkowska (http://blog.shrew.pl). Kobieta. Kocha komputery, ale nie rozumie telefonów komórkowych. Sentymentalna, ale pragmatyczna. Z natury krytyk. Całe życie wierna ceglanej Nokii 3310. Z rozsądku od lipca 2006 używa lekkiego Siemens MC60.





Ostatnie opinie internautów
a juz na pewno nie kojazy mi sie z 'kobiecym 'telefonem.. predzej z jakims hmm, wojskowym bo opisane warunki uzytkowania bardziej odpowiadaja frontowi czy tam desantowi..
poza tym na kazdym roku komentarze swiadczace o jakiejsc ułomności manualnej Pani recenzentki. tu ma problem i pół godziny meczy sie z otwarciem telefonu, w innym miejscu pisze ze niemozliwe jest nacisniecie przycisku bez uruchamiania wszystkich wokoło
a teraz dla odmiany jakas konstruktywna uwaga:
"(...)zdjęć w najwyższej jakości (166x1200)"
Znajdź tu błąd ;)
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody