
QR CodeCzyżby trwało wielkie zacieranie śladów na serwerach operatorów?
Tagi:
Ostatnimi czasu krążą plotki, że wraz ze zmianą władzy w kraju, odchodzący PiS, będzie chciał zatrzeć ślady swoich karygodnych naruszeń prawa. Przede wszystkim stara władza chce się zająć dyskami twardymi w serwerach operatorów. Dlaczego tam? Dyski twarde to najlepsze dowody na to, że wcześniej rządzący robili więcej niż mogli i powinni. Plotka stała się tak poważna, że na jej temat zaczęły wypowiadać się różne autorytety życia publiczno-politycznego.
Publicznie wypowiedział się w tej sprawie tej miary „autorytet”, jak Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy i były minister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Jego zeznania są zapisane w protokołach sejmowej Komisji do spraw Służb Specjalnych. Kaczmarek mówił, że służby oraz policja podsłuchiwały kogo się da, każdego, kogo wskazali przełożeni. Kaczmarek ujawnił jednak, że każdy podsłuch zostawia ślad na serwerze połączeń. Jego wcześniejsze zeznania czynią dzisiejsze sensacje o potajemnym czyszczeniu tych serwerów bardziej wiarygodnymi - donosi Trybuna.
Dociera do nas, że początkowo w sieciach komórkowych agenci zachowywali się pod względem prawnym poprawnie – zawsze dysponowali decyzją prokuratora i sądu. Potem coraz częściej wykorzystywali przepis pozwalający im na działanie natychmiastowe i na jego legalizację w ciągu pięciu dni. Czyli zakładano podsłuch i w ciągu pięciu dni przynoszono odpowiedne podkładki. Potem towarzystwo się rozbisurmaniło i wchodziło do siedzib telefonii, do tzw. czarnego pokoju, na „szmatę”, czyli na legitymację. Początkowo operatorzy protestowali, ale z PiS-em nikt nie chciał zadzierać. Proceder podobno się upowszechnił.
Teraz efekt jest taki, że liczba „śladów” na serwerze może nie zgadzać się z urzędowymi podkładkami na podsłuchiwanie.
członek sejmowej speckomisji Janusz Zemke (SLD) powiedział:
Jeśli okazałoby się to prawdą, to jest to sprawa dla prokuratury. I to bardzo poważna.
Jak powiedzieli nam anonimowo pracownicy sieci komórkowych, jeśli nawet akcja wymiany dysków na serwerach połączeń byłaby prowadzona, to jest objęta taką tajemnicą, że wiedziałoby o tym zaledwie kilka wtajemniczonych osób z kierownictwa. Osoby odpowiadające za kontakt z mediami w sieciach Era, Plus i Orange pytane przez nas o akcję czyszczenia, nie wiedziały, co odpowiedzieć. – Nie sądzę. Nic mi o tym nie wiadomo – słyszeliśmy. Wszyscy poprosili nas o przesłanie pytań drogą mailową – co natychmiast uczyniliśmy – z zapewnieniem szybkiego udzielenia odpowiedzi.
Ostatnią burzę w sprawie podsłuchów wywołał 17 września tygodnik „NIE”. Opublikował listę osób publicznych – głównie polityków – których rozmowy telefoniczne miały być podsłuchiwane. Wykaz nazwisk ma pochodzić z kręgów policyjnych i – zdaniem tygodnika – nie obejmował podsłuchów prowadzonych przez tajne służby specjalne. A jest ich dziewięć. PiS-owi nie wierzy nawet jego zwolennik, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, który zapowiedział, że osobiście sprawdzi, ile podsłuchów jest w Polsce.
Pełny tekst dostępny na stronie Trybuny
Źródło: Trybuna
Ostatnie tematy z forum
Losowe telefony
Archiwum wiadomości
- 22 maja 2012
- Aktualizacja tabletu Sony S 13:45






Ostatnie opinie internautów
Dla wyjaśnienia czarny pokój jest to najpilniej strzeżona strefa u każdego operatora. Wejście do niej wymaga autoryzacji i prześwietlenia przeszłości takiego pracownika, zaświadczenia o niekaralności, wielu podpisanych oświadczeń, itd. Będąc w tej strefie możemy przechwycić wszystkie prowadzone aktualnie rozmowy czy podszyć się pod kogoś
PiS odszedł już od władzy a media dalej jeszce kłamią na jego temat... ech.
Poza tym jak ktoś wierzy "Trybunie"(Ludowej?) to współczuje.
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody