PasjaGSM.pl
  Jesteś w: PasjaGSM.pl > News > Nie fair PLAY - aktualizacja

QR Code: http://m.pasjagsm.pl/news/nie-fair-play-aktualizacja-7617.html
QR Code
Nie fair PLAY - aktualizacja

S.Nowak, 30 czerwca 2010, 00:54 (ostatnio zmodyfikowano w środa, 30 czerwca 2010 o 12:20)
Tagi: Play, Project4 (P4), Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE)

Niestety operatorzy sieci komórkowych często traktują swoich klientów nieodpowiednio. Praktycznie każdy z naszej rodzimej czwórki ma na sumieniu poważne wpadki. Dzisiaj zajmiemy się siecią PLAY, która ostatnio chyba wiedzie prym w karygodnym podejściu do klienta. W dalszej części artykułu przedstawimy kilka historii, oraz to, jak PLAY raczył je skomentować. Zapraszamy do czytania.

Pierwszą historią, jaką przytoczymy, będzie historia Pani Ani.

Pani Ania zamówiła telefonicznie we wrześniu ubiegłego roku umowę, wraz z nowym aparatem. Po otrzymaniu przesyłki, okazało się, że telefon nie jest w tym kolorze, który Pani Ania wybrała. Rozpoczęła więc proces reklamacyjny od zgłoszenia się do Biura Obsługi Klienta. Najpierw telefonicznie, a następnie mailowo. W tym miejscu nastąpiła bardzo typowa dla PLAY gra w przeciąganie, polegająca na proszeniu kilkakrotnie o te same dane. Musimy dodać, że problem ten pojawiał się w wielu sytuacjach z jakimi mieliśmy do czynienia. Tym razem PLAY potrzebował szczegółów w celu zidentyfikowania rozmowy z BOK, podczas której doszło do zamówienia telefonu.
Pani Ania podała kiedy dzwoniła, z jakiego numeru, a także opisała rozmowę z konsultantem. Następnie, po jakimś czasie bez otrzymania odpowiedzi i ponownym skontaktowaniu się z BOK, PLAY poprosiło drugi raz o te same informacje.

W tym momencie pracownicy infolinii stwierdzili, że nie mogą więcej pomóc i odesłali klientkę pod inny numer telefonu. Połączenie z owym numerem miało kosztować złotówkę, zgodnie z tym co powiedziała osoba z BOK. Niestety było inaczej - rozmowy z podanym numerem telefonu zostały naliczone normalnie i kosztowały Panią Anię 17zł - ktoś z BOK wprowadził klienta w błąd.

Po kolejnych telefonach i mailach PLAY w końcu przyznał reklamację, proponując rekompensatę w postaci 30 darmowych minut na 30 dni. Pani Ania nie uznała jej za satysfakcjonującą i zażądała 50zł rekompensaty za brak możliwości używania zamówionego przez nią telefonu przez 3 miesiące, oraz pokrycia 17zł które zostały naliczone przy rozmowie z konsultantem.

PLAY następnie odpowiedział wytykając Pani Ani m.in. to, że nie podała pełnych danych, co było oczywistą bzdurą. Oprócz tego stwierdzili, że wszystko zostało załatwione w terminie, co również było nieprawdą. Łaskawie jednak zmienili decyzję co do rekompensaty i zaproponowali 20zł na połączenia głosowe przez 4 okresy rozliczeniowe.

Gdy klientka nie wiedziała już co dalej zrobić z telefonem, który od kilku miesięcy leży w szafie, poprosiła o pomoc Urząd Komunikacji Elektronicznej. Wtedy operator po raz kolejny zmienił wersję powodu, dla którego telefon nie może zostać wymieniony, bądź oddany.

PLAY po raz kolejny zastosował taktykę przeciągania, i w końcu nie umorzył kwoty 17 zł. Poprosili jednak o uregulowanie tej płatności Panią Anię!

Ostatecznie cierpliwość Pani Ani się skończyła i wystosowała przedsądowe wezwanie do wywiązania się z warunków ugody. Ludzie PLAY odpowiedzieli, że klientka wyczerpała drogę reklamacji i że w takim wypadku może dochodzić swoich roszczeń przed sądem.

W ciągu całego okresu rozpatrywania reklamacji, trwającego od września 2009, do maja 2010, Pani Ania została wprowadzona w błąd przynajmniej 3 razy, otrzymała telefon w kolorze, którego nie zamawiała, poniosła dodatkowe koszty oraz zmuszona była do uciążliwej walki z BOK.
Ostatecznie Pani Ania zrezygnowała ze zmiany telefonu (w tym czasie podano jej trzy przyczyny dlaczego nie może on zostać wymieniony - za każdym razem powód był inny), oraz z 50zł rekompensaty. Aby zamknąć całą sprawę, zażądała jedynie pokrycia owych 17zł, co również okazało się zbyt wygórowanym oczekiwaniem.

Poprosiliśmy biuro prasowe PLAY o skomentowanie całej sytuacji. Najpierw sprawa bezowocnie była sprawdzana "co i jak", aż w końcu po miesiącu oczekiwania i dopytywania, została przekazana bezpośrednio Marcinowi Gruszce, rzecznikowi prasowemu sieci PLAY. Zostaliśmy zbyci, a rzecznik chyba nie dostrzegł sedna sprawy - bynajmniej nie chodzi tu o 17 zł, tylko o to, jak PLAY traktuje swoich klientów!

W związku z tym zadaliśmy mu kilka pytań:

  • 1. Dlaczego konsultanci odpowiadając na pytania nie czytają historii reklamacji?
  • 2. Dlaczego klient 18.października 2009 roku podaje dane, które są potrzebne po czym 5 listopada 2009 roku otrzymuje prośbę o podanie raz jeszcze tych samych danych? ("Zgłosiłam to konsultantowi w rozmowie telefonicznej z dnia 17.listopada (p. Sylwia Wawrzyniak godz. 19:20), który przyznał mi rację, iż osoba wysyłająca maila z prośbą o podanie danych musiała nie doczytać, iż już te dane podałam. Tak więc to kolejna pomyłka z Państwa strony spowodowała tak długie rozpatrywanie reklamacji.")
  • 3. Z czego wynika trzykrotna zmiana powodów dla których telefon nie może zostać wymieniony? ("W Państwa tłumaczeniach dostaję za każdym razem inny powód dla którego nie mogą Państwo wymienić telefonu na ten, który zamawiałam ( w piśmie z 22 listopada 2009 - przyczyną było niewystępowanie telefonu na magazynie; w piśmie z 24 grudnia 2009 - przyczyną był nr seryjny IMEI przypisany do umowy, którego nie mogą Państwo wymienić,a w odpowiedzi do Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako przyczynę podali Państwo nie dotrzymanie przeze mnie terminu 14 dni, w czasie których mogłam zwrócić telefon. Dodam, że telefon wysłali Państwo do mnie podczas mojej nieobecności w kraju, a odebrała go osoba trzecia. Tak więc nie podpisałam nawet z Państwem umowy, ani nie kwitowałam odbioru).
  • 4. Dlaczego konsultant błędnie poinformował klientkę o koszcie połączenia? ("Podczas jednej z rozmów telefonicznych z konsultantem, od którego próbowałam dowiedzieć się co dzieje się z moją reklamacją i dlaczego tak długo jest rozpatrywana, zostałam poinformowana, że całkowity koszt połączenia wynosi 1 zł. Obciążyli mnie Państwo wyższymi kwotami. Informowałam o tym w poprzednim piśmie z dnia 10.12.2009 roku, ale nie odnieśli się Państwo do tej części reklamacji.")

Do tej pory nie otrzymaliśmy ŻADNEJ odpowiedzi na zadane pytania. Jest to bardzo zabawne, szczególnie w zestawieniu z jego wczorajszym wpisem na blogu - "Bardzo lubię, kiedy zadajecie trudne pytania"...

Drugą sprawą, jaką chcieliśmy przytoczyć, jest historia Pana Macieja, który odezwał się do nas jakiś czas temu.
Pan Maciej zdecydował się przedłużyć umowę na internet w PLAY. Wybrał się w tym celu do salonu PLAY i tam uzgodnił z przedstawicielem dogodną ofertę, która na początku nie wzbudziła podejrzeń. Był to abonament PlayOnline 45zł. Jako klientowi, Panu Maciejowi przysługiwała promocja - 3 miesiące za darmo.
To właśnie ulga zawarta w umowie wzbudziła jego podejrzenia - wynosiła bowiem 240zł. Pan Maciej wybrał się wiec ponownie do salonu, jednak przedstawiciel zapewnił, że wszystko jest w porządku. Mimo wszystko nasz bohater podjął decyzję o dodatkowej konsultacji z telefonicznym BOK, gdzie osoba z którą rozmawiał potwierdziła jego obawy. Udał się zatem po raz kolejny do salonu, jednak zastał tam inną pracownicę. Pani ta również starała się go przekonać, że wszystko jest tak jak powinno być.
Niestety okazało się, że przedstawiciel w salonie wcisnął Panu Maciejowi abonament nie za 45zł, a za 80zł!

Pan Maciej udał się do salonu dochodzić swoich praw i jedyne co usłyszał od przedstawiciela PLAY to: "Skoro Pan podpisał to nie mamy o czym rozmawiać".
Oczywiście kolejnym krokiem było wystosowanie pisemnej reklamacji wysłanej listem. PLAY nie odpowiedział na nią w żaden sposób, a według prawa miał obowiązek to zrobić.
Operator nie wykazał absolutnie ŻADNEGO działania w kierunku zapewnienia wsparcia klientowi!

Pan Maciej słusznie skierował się do UKE i przekazał im swoją sprawę.
Cała sytuacja ciągnie się już od grudnia.
Co ciekawe w momencie przekazania sprawy do UKE, jakość połączenia internetowego Pana Macieja drastycznie spadła. Nawet osoba z BOK PLAY przyznała, że "prędkość pana połączenia jest ustalona na poziomie "nieokreślona", co nie powinno mieć miejsca". Pan Maciej nie wierzy w przypadki i nam w tej sytuacji również trudno w nie uwierzyć.

W Internecie znaleźć można całą masę przykładów podłego traktowania klientów przez P4. Warto przytoczyć choćby:
http://satanowski.net/2010/05/29/jak-kradnie-play/
http://www.wykop.pl/artykul/376805/jak-play-naciaga-klientow-vol-2/

Również ja, niżej podpisany, miałem wątpliwą przyjemność walczyć z PLAY o swoje prawa. Moja sprawa napotkała po drodze identyczne grudy jak te opisane w przypadku Pani Ani - kilkukrotne proszenie o te same dane, umarzanie sprawy bez uzasadnienia, bądź odrzucenie reklamacji, ponieważ napisałem do BOK z innego maila niż podany przy rejestracji!

Zdecydowaliśmy się nagłośnić ten problem, aby rozpocząć ustawiczną walkę z oszustwami i brakiem poważania klientów ze strony operatorów. Apelujemy do Was, drodzy czytelnicy, byście pisali do nas na ze swoimi problemami, a my będziemy mówić o nich szerzej i postaramy się pomóc. Mamy już dosyć nierównej walki - to my jesteśmy klientami i to my powinniśmy mieć decydujący głos.
Piszcie na redakcja@pasjagsm.pl.

Aktualizacja 30 czerwca 2010r. - 12:19
Otrzymaliśmy kontakt z Biura Prasowego Play z informacją iż otrzymamy dokładne wyjaśnienie sprawy jeszcze w dniu dzisiejszym.

reklama

Ostatnie opinie internautów

Teodor 4.09.2010 @ 11:35
Traktują klientów własnej sieci jak przysłowiowe "g...o"
lech 15.01.2012 @ 16:46
w plaj jestem ponad 2 lata.i przez te 2 lata internet mam pod psem,a kazda moja reklamacja w sprawie predkosci konczy sie odpowiedzia ,ze reklamacja zostanie rozpatrzona w ciagu 30 dni. ale efektow poprawy predkosci nie widac.nie ma nawet 10% wartosc umowy.moja umowna predkosc to 2 Mb/s przejawia sie wartosciami ostatnio dowland 168kbs,upload 226 kbs,przy zamknietycvh wszystkich aplikacjach.czy to jest uczciwe,gdzie ja place abonament w wysokosci 100% umowy.czy UKE tego nie widzi,ze play nabija klientow w butelke zmuszajac do oplat za produkt niezgodny z umowa. moze UKE przeczyta mojego emeila i potraktuje to jako oficjalne doniesienie o oszustwie i wyludzaniu naleznosci za towar niezgodny z umowa.moze by tak rozwazyc mozliwosc rozwiazania umowy z uslugodaw3ca bez ponoszenia przez uslugobiorce dodatkowych olat wynikajacych z wypowiedzenia umowy?osobon ktore decyduja sie na zawarcie umowy z operatorem sieci play kategorycznie odradzam,gdyz jest to operator zenujacy

Pisz komentarze i wygrywaj nagrody

Nick
Email   (adres będzie widoczny tylko dla redakcji)
Opinia
pozostało znaków   1000
Suma liczb 11 i 14 wynosi:




Ostatnie tematy z forum

Tani internet... 3.09.2018, 15:16

Nike Air Max 97 UL '17... 19.04.2018, 09:09

Nike Free RN Flyknit... 19.04.2018, 08:56

adidas nmd xr1 weiß 3.03.2018, 03:36

New Balance men's... 3.03.2018, 03:31

Archiwum wiadomości