
QR CodeStary telefon to nośnik danych
Tagi:
Rynek telefonów komórkowych dynamicznie się rozwija, powstają nowe smartfony, które będą wypierać starsze słuchawki. Jednak na używane telefony również jest popyt, choćby ze względu na ich cenę. Czy sprzedając starą słuchawkę sprzedajmy tylko urządzenie?
Firma ubezpieczeniowa CCP postanowiła przeprowadzić badanie, które miało sprawdzić konsekwencje pozbywania się starych telefonów w komisach i za pośrednictwem aukcji internetowych. Wyniki są zaskakujące.
Badaniu poddano 35 telefonów komórkowych oraz 50 kart SIM, które pochodziły z komisów oraz portalu aukcyjnego eBay. Eksperyment wykazał, że 54% przebadanych urządzeń zawiera dane poprzednich właścicieli: numery kart kredytowych, dane logowania do kont bankowych, adresy e-mail, numery telefonów, fotografie itp
81% osób, które pozbywają się starych telefonów myśli, że usunęli z urządzeń wszystkie dane. Pokazuje to, że ok 27% sprzedawców nie potrafi dokonać tej czynności.
Jest to oczywisty przykład na to, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak łatwo udostępnić osobom trzecim swoją tożsamość, która może zostać wykorzystana. To tak, jak dać złodziejowi klucz do mieszkania. Na telefonach znajdują się często również dane logowania do serwisów społecznościowych. W porównaniu z informacjami potrzebnymi do zalogowania się na stronie banku, są to informacje mało wrażliwe, które jednak mogą mieć przykre konsekwencje.
Widać, że świadomość z zakresu ochrony danych osobistych jest wciąż na zbyt niskim poziomie. Nie dbamy o prywatność i podchodzimy do technologii ze zbytnią ufnością.
Należy pamiętać, żeby przed sprzedażą urządzenia mogącego magazynować nasze dane przeprowadzić czynność przywracania ustawień fabrycznych oraz, gdy sprzedajemy słuchawkę z kartą pamięci, sformatować ją.
Źródło: eweekeurope.co.uk
Ostatnie tematy z forum
Losowe telefony
Archiwum wiadomości
- 24 maja 2012
- Ginger - nowy rozkład jazdy w... 23:17






Ostatnie opinie internautów
To prawda, że owa świadomość nie ma może zbyt wysokich lotów i nie jest czymś powszechnym. Niby zdajemy sobie z tego sprawę, niby konsekwencje są nam znane, ale... Właśnie, chyba wielu z nas (a może tylko mi się tak wydaje, a prawda jest taka, że należę jednak do mniejszości?) nie bardzo wie co uczynić, by zapewnić sobie całkowite (lub choćby maksymalnie wysokie) bezpieczeństwo danych... Przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze, gdy ktoś (znany mi) - przeprowadzając na komputerze jakieś czary-mary - odzyskał "dawne" dane, wczorajsze miejsca logowań, przejął moje wszystkie hasła i zablokował możliwość logowania się. A ja myślałam, że skoro czyszczę historię, zamykam karty, wylogowuję się zewsząd - pozostaję anonimowa. To nie była przyjemna nauczka,ale wskazała mi ostrożność i pokorę w stosunku do nieznanych CDN
pozdrawiam:))
technologii. Kilkakrotnie już pozbywałam się starszych telefonów - i ze wstydem przyznam - że faktycznie myślałam, że jak usunę dane z książki adresowej, historię połączeń i wiadomości oraz wszystkie zdjęcia, przekazuję dalej "czystą kartę". Tak byłoby w przypadku, gdyby nabywcą był taki sam "ignorant" (w tejże dziedzinie) jak ja. Ale nie zawsze tak jest...
"Należy pamiętać, żeby przed sprzedażą urządzenia mogącego magazynować nasze dane przeprowadzić czynność przywracania ustawień fabrycznych oraz, gdy sprzedajemy słuchawkę z kartą pamięci, sformatować ją" - dziękuję za te cenne wskazówki. Z pewnością już nigdy nie zapomnę, jak dbać o większe bezpieczeństwo prywatności. A jednak czasem warto wejść na stronę dla "GSManiaków" ;) Można się czegoś nauczyć, nawet gdy uważa się siebie za osobę "sprawną - technicznie - inaczej" ;)
Któż by chciał dać klucz złodziejowi? Ja nie: ani z nieroztropności, ani nawet z czystej niewiedzy...
To chyba jednak przesada, skoro większość zapomina o przywróceniu ustawień fabrycznych...
Co do haseł, numerów pin, to nigdy nie wolno ich zapisywać w miejscu w którym osoby postronne mają/będą mięć dostęp... choć słyszałem o pewnej osobie która nie potrafiąc zapamiętać swojego nr pin do bankomatu, co zrobiła?
Napisała owy numer na frontowej ścianie bankomatu ;-)
Bo kto będzie wiedział, że to jej nr? ;-)
Pozdrawiam, Hajdek
http://www.piriform.com/recuva
Można sobie zrobić test na dysku co jest odzyskiwane z i bez czyszczenia sweeperem:
http://eraser.heidi.ie/
http://www.glaryutilities.com/
Produkty Easeus też wyglądają ciekawie. Sprawnie zmieniają rozmiar partycji (po co komu płątny Partition Magic?) i widzę, że też jest trochę możłiwości związanych z danymi...
W każdym razie nie zawadzi użyć czegokolwiek, co nam wyczyści dysk lepiej niż zwykłe formatowanie.
Do odzyskiwania plików (gdyby ktoś chciał sprawdzić czy to rzeczywiście działa (ale, gdy utracicie jakiś plik, to nic nie zapisujcie na partycji, na której on był)):
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=2&id=379&PC+Inspector+File+Recovery+4.0
Pozdrawiam, Hajdek
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody