
QR CodeWybuchowy Sony Ericsson
Paweł Wasik, 12 grudnia 2008, 09:47
Tagi:
Tagi:
Nastąpił kolejny przypadek wybuchu telefonu komórkowego. Tym razem niebezpieczny okazał się model Sony Ericsson K750.
Telefon Sony Ericsson K750 zapalił się w rękach piętnastolatka. Poszkodowany młodzieniec twierdzi, że dłubał w przegródce na baterię i w pewnej chwili telefon zasyczał, a ze środka zaczął wydobywać się dym. Chłopak rzucił komórkę na ziemię, po czym eksplodowała bateria. Według właściciela, telefon kupiono dwa lata temu i posiadał on oryginalną baterię. Producent telefonu zapewnia, że zbada sprawę.
Firma Sony Ericsson twierdzi jednak, że w połowie podobnych wypadków winą jest mechaniczne uszkodzenie baterii, w pozostałych używanie niewłaściwych baterii oraz ładowarki.
Źródło: media2
reklama
Ostatnie tematy z forum
Wymiana dotyku 21.05.2012, 17:47
Problem 14.05.2012, 22:26
problem z programem... 7.05.2012, 17:45
GPS si? roz??cza 5.05.2012, 13:39
Na GT-S5570 Ginger... 2.05.2012, 14:02
Losowe telefony
Archiwum wiadomości
- 24 maja 2012
- Ginger - nowy rozkład jazdy w... 23:17






Ostatnie opinie internautów
Co innego jeśli bateria pochodziłaby od innego producenta, wtedy to on ponosi odpowiedzialność za jakość współpracy swojego produktu z modelem telefonu, którą gwarantuje w specyfikacji produktu.
Jeśli już przytaczamy podobne incydenty, to jakiś czas temu przyczyną spalenia domu był zasilacz od Xboxa 360, jednakże Microsoft uniknął wypłaty odszkodowania, ponieważ wadliwy element był produkcji innej firmy.
Jestem ciekaw, co wyniknie z tej sprawy. Sam posiadam SE K750. ;)
jak was stać a chodzenie po specjalistach to naprawiajcie u nich. Polska to właśnie mądry kraj skoro tyle ludzi chce naprawiać samemu. Mnie zwyczajnie nie stać na specjalisów którzy sie znają yle co ja i tylko kase zdzierają
Ja nie mówię o pseudospecjalistach a la Ci z programu "Usterka", którzy potrafią jedno - ściągać pieniądze, ale o fachowcach, którzy znają się na rzeczy (i niekoniecznie żądają wygórowanych zapłat). Poza tym, co to za mądrość próbować naprawiać coś o czym się zielonego pojęcia nie ma i niejednokrotnie narażać siebie lub bliskich, którzy potem z takich "naprawionych" sprzętów będą korzystać? Dla mnie to głupota, a nie mądrość...
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody