
QR CodeZamachy w Bombaju były możliwe dzięki Google Earth
Tagi:
Jak wynika ze śledztwa prowadzonego przez indyjskie służby zamachowcy, którzy w ubiegłym tygodniu dokonali ataków terrorystycznych w różnych punktach w Bombaju, posługiwali się aplikacją Google Earth. Program miał im pomóc w orientacji w terenie oraz poznaniu topografii miasta.
Z informacji przekazanych przez bombajską policję, uzyskanych m.in. w toku przesłuchań jednego z zatrzymanych napastników, wynika, że byli oni dobrze wyszkoleni i obeznani z nowoczesnymi technologiami. Posługiwali się telefonami satelitarnymi i urządzeniami do nawigacji GPS.
Google Earth było już w przeszłości obiektem krytyki ze strony indyjskich oficjeli. W 2005 r. ówczesny prezydent A.P.J. Abdul Kalam stwierdził, że powszechna dostępność szczegółowych map państw, oferowana przez takie usługi jak Google Earth, jest atrakcyjna dla terrorystów.
Indyjskie agencje specjalne skarżyły się również, iż w ten sposób w niepowołane ręce dostają się informacje dotyczące obronności państwa oraz strategicznych placówek (w czym akurat nie były osamotnione - chińskie władze narzekały na ten sam problem odnośnie swoich instalacji wojskowych).
Tyle tylko, że cele terrorystów w Bombaju można znaleźć posługując się również standardową mapą turystyczną - hotele, restauracja czy też stacje kolejowe nie są bowiem obiektami istotnymi dla obronności kraju.
Źródło: internetstandard.pl
Ostatnie tematy z forum
Losowe telefony
Archiwum wiadomości
- 24 maja 2012
- Ginger - nowy rozkład jazdy w... 23:17






Ostatnie opinie internautów
Pomimo samych negatywnych zdań na temat GE muszę się zgodzić z opinią poprzedniczki, że może to uchodzić w pewnym sensie za reklamę. Jednakże stwierdzenie "nie ważne co o Tobie mówią,ważne żeby mówili" kompletnie nie pasuje do firmy Google, która zdobyła swoją światową pozycję dzięki solidnym i co najważniejsze przydatnym i ułatwiającym codzienne życie produktom.
Skupiając się na artykule uważam, że Google wykonało świetną pracę tworząc Google Earth a jednocześnie milowy krok w spełnieniu zadeklarowanej przez siebie misji jaką jest 'skatalogowanie światowych zasobów informacji i uczynienie ich powszechnie dostępnymi i użytecznymi'.
Puentując swoją wypowiedź posłużę się słowami Abrahama Lincolna, które są uniwersalne w wielu dziedzinach naszego życia - nie tylko w polityce.
"Polityk jest odpowiedzialny za statek, nie za fale"
Nie przemawia do mnie argument, że winę za całą sytuację ponosi powszechna dostępność narzędzi tj. Google Earth. W ten sposób każdą skoordynowaną akcję terrorystyczną można by zwalić na Google. Dowolna mapa kupiona w choćby w przylegającym do hotelu kiosku, dostarczy całkiem wyczerpujących danych o topografii terenu. Poza tym terroryści orientowali się również w rozmieszczeniu korytarzy i pokojów na poszczególnych piętrach tego hotelu, których to planów, tak się składa, jeszcze oferta Google Earth nie zawiera:]
Absurdem jest "cenzurowanie" świata, choć chyba "tajne" miejsca są nawet w google earth ocenzurowane? Absurdem jest cenzurowanie przestrzeni publicznej- ona jest i powinna być dostępna. Zwłaszcza w formie mapy. Zresztą- nie przesadzajmy. Google earth raczej nie odkrywa wielkich tajemnic. I, jak to pisał Adam- terroryści mieli również mapę wnętrz hotelu. A to nie sprawka google earth.
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody