
QR CodeZautomatyzowana cenzura telefoniczna w Chinach
Tagi:
Cenzura w Chinach nie jest niczym niezwykłym. Obywatele tego kraju mają zablokowane serwisy społecznościowe, komunikatory i VoIP`y. Działania rządu podejrzewa się o problemy z Google i pocztą gmail. To nie koniec. Jest nowy sposób cenzury.
New York Times podaje, że chiński rząd dysponuje nową technologią, która ułatwia mu cenzurę. Pekin jest w posiadaniu zaawansowanego systemu służącego do kontrolowania i monitoringu rozmów telefonicznych.
Rozmowy są automatycznie przerywane, gdy w czasie ich trwania padnie słowo "protest". System jest w stanie rozpoznawać słowa wrażliwe dla rządu Państwa Środka. Nie ma znaczenia, w jakim kontekście użyte zostanie słowo, ani język w jakim jest wypowiedziane, mandaryński czy angielski.
Zmieniająca się sytuacja na świecie najwidoczniej budzi obawy chińskiego rządu przed potencjalnymi rozruchami bądź zorganizowanym oporem przeciw władzy. Dlatego systemy cenzury stają się coraz bardziej zaawansowane i bezwzględne. Zatrudnia się rzesze wyspecjalizowanych cenzorów, którzy mają do dyspozycji zaawansowane programy komputerowe oraz technologie służące do zwalczania przejawów buntu.
Po Internecie przyszła kolej na telefony, które służą do komunikacji ze światem. NY Times przeprowadził test, w którym słowo "protest" zostało użyte w kontekście cytowania fragmentu dzieła Szekspira. Połączenie z Chinami zostało automatycznie zerwane. Pozostaje czekać, jakie jeszcze słowa zostaną uznane za szkodliwe i "zablokowane" przez komunistyczny rząd.
Źródło: NY Times
Ostatnie tematy z forum
Losowe telefony
Archiwum wiadomości
- 24 maja 2012
- Ginger - nowy rozkład jazdy w... 23:17






Ostatnie opinie internautów
Taaa, mentalność, kultura, obyczaje, ustrój - to także "wdrukowuje" w nas jakieś wzorce... I pewnie jest sporo racji w tym, co napisałaś. Jako narody dzieli nas zbyt głęboka przepaść (mentalno-kulturowo-obyczajowa), byśmy - w pełni - zrozumieć mogli, nawzajem, swój styl i sposób myślenia... Ja, bynajmniej, nie pojmuję braku swoistego "buntu", gdy idzie o niektóre sytuacje. A może, po prostu, tak mi się jedynie wydaje, bo dane mi funkcjonować bez takich represji? A gdybym była takim "szarym" (a właściwie to inno-kolorowym ;)) obywatelem Chin - co bym mogła, no co??? Hmm...
Pozdrawiam, Hajdek
Pozdrawiam, Hajdek
Pisz komentarze i wygrywaj nagrody